Forum Pannonia - motocykle zabytkowe Strona Główna Pannonia - motocykle zabytkowe
.::forum poświęcone motocyklowi Pannonia i innym motocyklom zabytkowym::.
 
PannoniaPannonia   Mapa PannoniMapa   AlbumAlbum   DownloadsDownloads  UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   FAQFAQ   SzukajSzukaj  
AukcjeAukcje   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj   RejestracjaRejestracja 

 Forum Pannonia - motocykle zabytkowe Strona Główna » Mój motocykl » Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
Cześci do zabytków
 Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny Obecny czas to Pon Paź 15, 2018 16:38 

 Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PostWysłany: Nie Wrz 25, 2016 03:50    Temat postu: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Czas po czytaniu i oglądaniu wątków kolegów i ich przygód, zacząć własny temat. Poniżej zdjęcia zdobycznego materiału po długiej i ciekawej wyprawie do Toniego - Csepel z ramy rocznik 1954 z większością oznaczeń D i na taki model będzie wzorowany. Zdjęcia wykonane po przywiezieniu do domu - obecnie sprzęt już jest rozebrany i trwają prace reanimacyjne. Te będę starał się w miarę możliwości opisywać być może nie tak barwnie z dodatkami dramaturgi i budowania napięcia jak ma to w zwyczaju Marcello ale po swojemu z doza naturalna dla Wielkopolan z dolnośląskimi korzeniami otwartości. Pewnie będę tez potrzebował w kilku miejscu porad i pomocy za która z góry dziękuje Smile Na razie sama maszyna która zajmuje jakaś cześć mojego wolnego czasu i daje radość z garażowania Smile






Ostatnio zmieniony przez Mari dnia Nie Wrz 25, 2016 04:15, w całości zmieniany 5 razy

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Sro Wrz 28, 2016 21:27    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Mała aktualizacja co do prac - na dzień dzisiejszy motocykl został rozebrany. Nie było większych problemów poza jedna zapieczona laga która na tyle skorodowała w goleniu ze tuleja prowadząca pękła i stawiała opór podczas wyciągania. Imadło odpowiednich rozmiarów, przyrząd perswazji bezpośredniej czyli młotek i delikatnie, delikatnie aż do uzyskania luzu - WD40 i klepanie w te i wewte Smile Wyszło a co dalej z tym to czas pokaże - zamieściłem na zdjęciach poniżej.

Silnik jak na razie poza zdjętymi dwoma kapami bocznymi jest nieruszony.

Obecnie przygotowuje się do prac blacharskich i zastanawiam się jaka metoda malować wszystko bo niestety czas pozostawił ślady na motorze i żeby ładnie wyszło trzeba będzie zaszpachlować troszkę. Chodzi mi o kolejność prac żeby efekt został na długie lata - jakie sugestie?

Dodatkowo ciągle bije się z myślami czy nie należało by odnitowac tych nitów kulistych od wsporników na błotnikach, żeby wypiaskować wszystkie elementy oddzielnie i na końcu przed malowaniem ponitowac wszystko - jakie macie przemyślenia w tej kwestii? Domyślam się ze pod tymi wspornikami istnieje nieznana nam forma życia rdzy która uaktywniła by się jak tylko pomaluje wszystko i złoże na gotowo Smile

W międzyczasie dużo elementów zostało wysłane do chromowania i cynkowania - efekt bardzo ładny (pomimo zgubienia kilku elementów przez wykonawce - ciągle żyje nadzieja ze się znajda).

Plan prac najbliższych:

1. blacharka i piaskowanie później większości elementów
2. czyszczenie zbiornika środek
3. rozebranie silnika i oględziny wewnętrznych bebechów
4. regeneracja odbłyśnika lampy
5. regeneracja szczek hamulcowych

















A teraz dla odmiany poza rdza i gangrena coś błyszczącego co cieszy oko i daje banana na twarzy. Dodatkowo zwiększa ilość elementów w pudelku z napisem do montażu Smile

Co do samych kap - wiem ze są z silnika najprawdopodobniej Danuvii ale wyjątkowo mnie się podobają te łezki i oficjalnie będę się trzymał wersji ze jest to wersja przejściowa miedzy Csepel D a Danuvia Smile))))))








TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 00:55    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

No pięknie Ci idzie. Nie rozumiem tylko o co chodzi z tą dramaturgią w moich opisach Smile

Błotniki - w Csepelu tych wsporników nie roznitowywałe, poza jednym. pomiędzy była tylko delikatna powierzchniowa korozja - dałem tam fertanu i myślę, że na kolejne 50 lat starczy. Natomiast w ruskach to wręcz pozycja obowiązkowa - pod tymi wspornikami zazwyczaj jest sito - i wtedy trzeba to koniecznie rozwiercić, wyremontować (najczęściej wspawać łatę) i zanitować od nowa.
Tu jest też fajny patent - nitujesz nitownicą zrywalnymi nitami, a następnie szpachlujesz główkę i wygląda jak nabijany. Nabicie zwykłych nitów, żeby to wyglądało nie jest wcale takie łatwe.

Co do blachy ogólnie - no to niestety cienka i skorodowana, po piaskowaniu wygląda jak cellulit na pupie Beyoncé (przed retuszem w Photoshopie). ponieważ nie jestem lakiernikiem - powiem Ci co powiedział mi mój lakiernik i zweryfikuj to sobie: "maluję kilka razy gęstą farbą i grubo tak, żeby i podkład i lakier dobrze wylały się i pokryły wszystkie nierówności." Co to oznacza w praktyce nie wiem Smile.
No i oczywista sprawa, że góry i doliny musisz liznąć szpachelkiem. A większe tematy cyną (ołowiem w zasadzie - bo w tym stopie więcej go niż cyny Smile)

Co do regeneracji odbłyśnika - Stęszew (pisałem o tym), a szczęki - Budzyń (drogo ale bardzo ładna robota) - też pisałem.

Chromy super Smile. Dla mnie to zawsze jak prezent gwiazdkowy, poza tym wiem, że jak odbieram chromy to już jadę z górki Smile

Kapy też chromowałeś? Ło najświętsza panienko Smile

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 03:57    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Błotniki - dobry patent z tymi zrywanymi nitami i szpachlowaniem. Kiedyś widziałem na youtube film jak koleś oryginalne nity kuliste rozgrzewa do czerwoności i zaklepuje - https://www.youtube.com/watch?v=BE9sRQrP5q8 .
Chciałem tak robić ale może podrzucony przez ciebie temat będzie łatwiejszy bo ciągle mnie korci żeby jednak odnitowac wszystko i piaskować oddzielnie. On klepie dość grube nity od zabieraka ale małe od błotników mogło by być łatwiej zrobić.

Blachy wydaje mi się ze wstępnie wypiaskuje i pewnie pomaluje tym fertanem co ty bo będzie trzeba do nich wrócić i obejrzeć i podorabiać co piaskowanie ukaże. A nie mam czasu jak my wszyscy od A do Z zrobić tego w 3 godziny przed pojawieniem się nalotu rudego Smile Później dam to jakiemuś sprytnemu lakiernikowi - tylko trzeba jeszcze takowego znaleźć co by poświecił chwilkę czasu na to a nie zrobił na odwal.

Odbłyśnik wyśle tam gdzie ty bądź znalazłem jeszcze taka firmę - http://regeneracja-hc.com/ - nie wiem czy korzystał ktoś z ich usług ale była opisana w ostatnim autoclassicu i myślę ze warto się przyjrzeć. Tutaj link do części artykułu z opisanym procesem - http://regeneracja-hc.com/wp-content/uploads/2015/03/AuroSwiat-Regeneracja2.jpg - wygląda dość porządnie i zrobione od podstaw.

Chromy wyszły bardzo ładnie a kapy były polerowane. Wzoruje się na poniższym motocyklu tylko odwróciłem sobie łezki - ja mam inox Smile żeby środkowe części silnika móc wypolerować.

Docelowo coś takiego chciałbym uzyskać ale co wyjdzie czas pokaże.





Choć w poniższym podobają mnie się te felgi ze szprychami ocynk bądź nierdzewka - zarys samego motocykla czerń ze złotym szparunkiem jest podobna jak w powyższym.



Ostatnio zmieniony przez Mari dnia Czw Wrz 29, 2016 05:45, w całości zmieniany 1 raz

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 09:33    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

Czarne szprychy wyglądają fajnie, ale jeśli takich nie dostaniesz tylko polakierujesz gotowe koło, to lakier popęka przy nyplach nie mówiąc już o korekcie naciągu szprych. Musiałbyś kupić czarne szprychy z czarnymi nyplami a do Csepela to może być trudne. Rowerowe są za cienkie a motocykloe customowe za grube. Pozostaje Bartnik a później oksydowanie we własnym zakresie bo oni nawet nie chromują.

Ostatnio zmieniony przez Marcello dnia Czw Wrz 29, 2016 23:12, w całości zmieniany 1 raz

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 09:37    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

Ta firma od reflektorów wygląda bardzo fajnie. Jak ich wybierzesz to czekam na opinie bo w Stęszewie jest dobrze ale nie perfekcyjnie Smile

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 09:43    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Ruszi
Dawca organów
Dawca organów


Wiek: 27
Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 236
Skąd: Lublin

Marcello napisał:
Czarne szprychy wyglądają fajnie, ale jeśli takich nie dostaniesz tylko polakierujesz gotowe koło, to lakier popęka przy nyplach nie mówiąc już o korekcie naciągu szprych. Musiałbyś kupić czarne szprychy z czarnymi nyplami a do Csepela to może być trudne.


Można kupić surowe lub odzyskać istniejące i je pomalować przed złożeniem

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 09:46    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

A z nitami wszystko fajnie ale jak tak bedziesz naparzać po błotniku młotkiem to go później nie doprowadzisz do porządku, a główki nitów będą zdeformowane. Do tego potrzebne są specjalne narzędzia.

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Czw Wrz 29, 2016 23:09    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

1Rumun1
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 24 Paź 2015
Posty: 80

Witam i gratuluję nabytku!

Przyznam, że już od dłuższego casu podobają mi się te małe przecinaki węgierskie jak i np.SHL M04 oraz im podobne...jednak 191cm i 110 prawie żywej wagi skutecznie blokuje wypad po takiego piździka .... są śliczne więc może kiedyś do salonu? Cool

Wracając do lakierowania to w takich przypadkach (osobiście nie praktykowałem) przed lakierowaniem właściwym np. akryl chłopaki od WSK walą 2 razy proszkowo a później matują.

Gdzie kładłeś chromy i jeśli to nie tajemnica jak kasują?

A szprychy jak mają być czarne to
Oksydowanie (czernienie stali lub żeliwa) – proces pokrywania powierzchni metali cienką warstwą ich tlenków (przeciw korozji i dla ozdoby). - dużo galwanizerni świadczy tą usługę

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Pią Wrz 30, 2016 00:02    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Szprychy maja być srebrne aby się odbijały od czerni reszty motocykla. Czarne szprychy może i wyglądają ładnie ale jakoś zlewa mi się to z reszta motocykla i za dużo czerni w czerni (odczucia subiektywne osoby piszącej - hihihi).

Chromy jako ze jestem z WLKP robiłem w Przeźmierowie u maestro Henryka - tam gdzie i Marcello. Jeśli chodzi o cenę to nie pamiętam ile za decymetr - coś było mówione, ale generalnie wysłałem części do wyceny i wtedy mi powiedziano cenę końcowa. Z chromami to jest tak ze czasami przygotowanie jest droższe niż samo chromowanie jeśli materiał jest slaby wyjściowo i dlatego cenę ustala się jednostkowo.

Marcello - to wyśle odbłysk do tego nowego zakładu co znalazłem i zobaczymy efekt dla porównania z twoim. Co do błotników i ich odnitowywania to ciągle spie z ta myślą żeby nie pójść o jeden most za daleko.

A jak się ma nakładanie akrylu ma takie wyproszkowane elementy wcześniej? Rozumiem ze trzeba zmatowić powierzchnie a czy można to szpachlować jeśli wżery duże? Ciekawa opcja bo proszek jako podkład jest dość wytrzymały.

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Pią Wrz 30, 2016 01:23    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

Masz rysunek z wikipedii, który objaśnia tajniki nitowania. Dwie ważne sprawy nit musi być przycięty na odpowiednią długość i główka nitu musi być oparta w sferycznym siodełku, bo inaczej rozklepie się na placek.

W przypadku płaskiej blachy może to być kowadło z sferyczną dziurką ale w przypadku błotnika musisz sobie pomóc takim narzędziem do nitowania (na marginesie gdybyś zdecydował się na zakup to jedno bym wziął bo to 5 szt.). Co nie jest takie łatwe bo trzeba podtrzymywać nit, manewrować błotnikiem i naparzać impulsatorem z drugiej strony Smile. W kuźniach są do tego takie specjalne maszyny (młoty), że tylko trzymasz błotnika a młot podtrzymuje i naparza FILM

Alternatywnie można dać takie śruby i zaszpachlować dziury na imbus. Tyle, że musiały by być bardzo mocno skręcone, najlepiej nakrętką lekko zgniecioną w imadle, żeby to się nigdy z własnej woli nie odkręciło Smile



Co do farby proszkowej to faktycznie trzyma jak szatan i ładnie pokrywa drobne nierówności. Więc pomysł z podkładem proszkowym i zwykłym lakierem może jest dobry, pytanie czy akryl "polubi" ten podkład, ale jeśli tak to może nieźle wyjść. Ten gruby proszkowy podkład potraktowałbym trochę jak szpachlówkę i przeszlifował na tyle, żeby zlikwidować nierówności.
Ale jak sobie pomyślę ile to roboty - to cieszę się, że wszystko to robi za mnie lakiernik Smile

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Pią Wrz 30, 2016 03:12    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Z nitowaniem będę musiał się rozejrzeć i na spokojnie wszystko przemyśleć żeby to wyglądało później. Na razie podchodzę do tematu spokojnie i wszystko wyjdzie jak zacznę robić blacharkę i sprawdzę w jakim stanie jest blacha pod spodem pod tymi wspornikami.
Co do tematu malowania proszkowego to wydaje mi się ze Toni tez mi coś wspominał ze najpierw proszkowo jedzie cześć elementów a później akryl na to. Zobaczymy dwie drogi są - albo szpachla i akryl albo proszek, szpachla i akryl. Musze pogadać jeszcze bo niedaleko ode mnie jest zakład co zajmuje się katoforeza i muszę się z nimi rozmówić. Zakład który wykonuje piaskowanie oferuje katoforeze i wtedy wszystkie elementy są od razu zapokladowane. Dużo myśli a pewnie skończy się szpachla i malowaniem akrylem Smile

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Nie Paź 02, 2016 19:15    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Dzisiaj grzebiąc w odmętach internetu trafiłem na taka stronkę - pewnie większości znana ale jednak dla potomnych wrzucam - http://www.danuvia125.hu/index.php
Dla znających język współbratymców od szabli i od szklanki te strony będą bardzo przydatne - ja staram się coś uszczknąć z googolem ale ciężko idzie.
Duzo fajnych opisów i rysunków jest na tych podstronach i na forum.
Jednakże znalazłem dwa manuale - http://www.danuvia125.hu/index.php/szakirodalom - nie widziałem ich wcześniej - do Danuvii ale mogą się przydać bo motoryzacja podobna.
Marcello - nie będę ci blokował znowu skrzynki - ściągaj i przerzucaj Smile))

Wymiary szparunkow: http://www.danuvia125.hu/index.php/szereles

A na koniec żeby sprawa była jasna !!!!! Choć w moim przypadku powinno być nie Danuvia tylko Csepel D Smile
Milego Niedzielnego wieczoru Smile



Ostatnio zmieniony przez Mari dnia Sob Sty 21, 2017 14:09, w całości zmieniany 2 razy

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Sob Sty 21, 2017 14:26    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Mari
Krążownik szosy
Krążownik szosy



Dołączył: 20 Cze 2016
Posty: 94
Skąd: Ostrow Wlkp

Długa cisza ale nawał pracy i brak czasu na garażowanie krzyżuje plany me Smile Powoli jednak coś się dzieje w temacie – silnik rozebrany i czeka na polerkę, łożyska i uszczelnienia zakupione i mam cicha nadzieje ze na dniach będę składał całość do kupy.
W międzyczasie wysłałem szczeki hamulcowe do regeneracji tam gdzie Marcello polecał – paczka przyszła po 5 dniach spowrotem a w środku wypiaskowane i oklejone cacuszka Smile Wysyłałem zardzewiałą kupę czegoś a dostałem części jak nowe. Okładziny klejone a całość wypiaskowana i pomalowana bądź posmarowane czymś aby nie chwytało rdzy – jestem zadowolony.
W tym samym czasie wysłałem do regeneracji odbłysk lampy który wrócił – jestem zadowolony bo wysyłałem naprawdę pordzewiały i zniszczony element. Jest kilka drobnych punktów na powierzchni ale jestem bardzo zadowolony z warsztatu. Warsztat ten o którym pisałem kilka postów wyżej.
Zamówiłem także śruby nierdzewne A2 na cały motocykl – dziękuję Marcellemu który wysłał mi spis śrub do swojego 125-49 a ja sprawdziłem z instrukcja i poszerzyłem o śruby potrzebne do Csepla D. Co do samych śrub to pytanko - Macie jakiś sprawdzony sposób na polerkę śrub? Jak to robicie?
Obecnie odbywają się tez prace reanimacyjne blacharskie wiec na dniach zdam relacje a teraz kilka zdjęć co by była pamiątka dla potomnych.

















Ostatnio zmieniony przez Mari dnia Sob Sty 21, 2017 14:28, w całości zmieniany 1 raz

TOP   BOTTOM
PostWysłany: Sob Sty 21, 2017 15:06    Temat postu: Re: Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
   

Marcello
Motocyklowy globtroper
Motocyklowy globtroper


Wiek: 45
Dołączył: 22 Lip 2014
Posty: 729
Skąd: Poznań

Widać jakie obrazy masz na ścianie Smile Dobra robota!

TOP   BOTTOM
 Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Wyświetl posty z ostatnich:    Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 Forum Pannonia - motocykle zabytkowe Strona Główna » Mój motocykl » Csepel 125 D reanimacja pacjenta rokujacego
 Strona 1 z 7
 
 
 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Skocz do:  


     Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group | Template Neon v1.3 | Crystal